Karta dań i kawa
Kartę Play Dome trzymamy krótką celowo. Wolimy zrobić dziesięć dań porządnie niż trzydzieści na siłę, i zmieniamy ją zależnie od tego, co akurat jest świeże.
Kawa to u nas osobny rozdział. Ziarno bierzemy od małych palarni, mielimy dopiero po złożeniu zamówienia, a espresso ma smakować tak samo dobrze w poniedziałek rano, jak w sobotę o północy.
Wieczorem w części kawiarnianej podajemy lemoniady i soki. Nie chodzi nam o efekt, tylko o uczciwe proporcje — klasyka zrobiona dobrze zwykle bije wymyślną nowość.
Jedzenie komponujemy tak, żeby nie przeszkadzało w grze. Mniejsze porcje, nic tłustego na palcach i wszystko, co da się zjeść jedną ręką, gdy przy stole akurat coś się dzieje.
Produkty bierzemy głównie z okolic Sosnowiec. To nie gest — to najkrótsza droga do tego, żeby warzywa smakowały warzywami.
Napoje inne niż kawa traktujemy równie poważnie jak espresso. Każdy wybierze u nas coś więcej niż słodką lemoniadę z kartonu.
O alergeny pytamy sami. Powiedzcie, czego nie jecie, a kuchnia sobie z tym poradzi — bez długich tłumaczeń i bez poczucia, że przeszkadzacie.
Bieżącą ofertę znajdziecie też na tablicy przy wejściu. To, co napisane kredą, dotarło dziś rano i jutro może już tam nie być.